Zimowe odchudzanie

Odchudzanie zimą jest… niezgodne z naturą. Nie tylko dlatego, że to okres świąteczno-karnawałowy. ;) Na dworze ciemno przez większą część dnia, poza tym zimno, organizm musi z siebie wykrzesać dużo więcej energii niż latem, żeby się ogrzać – a tymczasem tych kalorii dostaje mniej. Trudniej wtedy zwalczyć pokusę sięgnięcia po coś słodkiego czy tłustego, a wizja sałatki na obiad zamiast konkretnego kotleta czy soczystego żeberka nie jest prawdopodobnie zbyt kusząca.

Dlatego uważam, że mój Mąż jest podwójnie dzielny, że zakończył drugi tydzień diety. Nie udaje nam się całkowicie trzymać planu – a to musieliśmy po pracy jechać na pilne zakupy, a to był jakiś gorszy zdrowotnie dzień, a to coś tam. Mimo to staramy się wtedy, żeby Mąż zjadł po prostu coś podobnego – jeśli chodzi o rozmiar porcji i składniki. Zazwyczaj jest to jakaś sałatka z kurczakiem (gdy zamieniamy obiad) lub po prostu dowolny owoc (na drugie śniadanie).

Układamy też jadłospis na sześć dni, nie siedem. Tak naprawdę są więc to trzy zestawy do przygotowania, co trochę ułatwia życie. I w tym tygodniu były to następujące potrawy:

Poniedziałek, wtorek

– kanapki z jajkiem i warzywami

– jabłko i marchew

– sałatka z tuńczykiem, makaronem i papryką

– zupa warzywna

– kurczak z kaszą i kalafiorem

Środa, czwartek

– kanapki z twarożkiem, ogórek i pomidor

– kefir z otrębami („wióry” :D) i jabłko

– sałatka z rzodkiewki, brokuła i jajka

– zupa krem z zielonego groszku

– makaron z truskawkami

Piątek, sobota

– kanapki z serem gouda

– owoc + marchew

– sałatka grecka

– zupa krupnik

– ryba po grecku

Waga lekko spadła (ok. 1,5 kg), a Mąż chce wytrwać do świąt. :)

Wracamy do diety

Za oknem brejowato i zimowato (bo zima to jeszcze nie jest, ale już można ją było poczuć), a my zaczynamy kolejny miesiąc diety!

Przez ostatnie dwa miesiące staraliśmy się jeść mniej więcej podobnie i wydawało nam się, że to wystarczy do utrzymania wagi. Niestety, mniej więcej to już za dużo. Stopniowo porcje się zwiększały, coraz częściej pozwalaliśmy sobie na mniejsze lub większe przekąski. Niestety, zamiast marchewki, jabłka czy jogurtu, coraz częściej na deser robiłam ciasto. Niby kawałek nie zaszkodzi, ale wszystko rozbijało się o to, że tych kawałków było więcej…

Mimo wszystko z tym naszym jedzeniem nie jest tak źle. Jemy już praktycznie tylko ciemny makaron, używamy jogurtu zamiast śmietany, praktycznie nie pijemy kolorowych, słodkich napojów. Mąż przyzwyczaił się też do ostatniego posiłku koło 21-22, nawet jeśli pracuje jeszcze długo w nocy.

Niestety, waga poszła w górę. Kilka kilogramów, ale zawsze. Na pewno wpływ na to miał brak jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Mimo najszczerszych chęci nie dało się. Najpierw Mąż planował po prostu więcej chodzić. Był wrzesień, październik, pogoda nieraz całkiem fajna, więc czemu nie? No właśnie… Bo przyplątaly się choroby i różne dolegliwości fizyczne. Teraz pogoda już mniej spacerowa, ale za to może jakaś siłownia? Bo prawda jest taka, że sama dieta to połowa sukcesu. A utrzymanie dobrej wagi bez ćwiczeń jest trudniejsze, zwłaszcza jak nie ma się 20 lat i ten metabolizm już jest nieco wolniejszy.

Na razie jednak Mąż sam zdecydował że przez miesiąc będzie jadł według jadłospisu. Wybrał z wcześniejszych zestawów dania, które mu smakowały i zarazem nie są skomplikowane do przygotowania. Takie planowanie sporo ułatwia.

A za miesiąc zobaczymy jaki efekt. I potem święta :)

 

Omlet dla mężczyzny na diecie

Rozmawiałam niedawno na Facebooku z pewnym mężczyzną, którego pasjonuje zdrowe odżywianie. Zajrzał na mojego bloga i stwierdził, że odchudzam Męża dietą dla kobiet… ;) Nie wiem, może diety dzielą się na „męskie” i „kobiece” – a może to tylko mit. Na pewno jednak pozytywnym efektem tej rozmowy był przepis na omlet, który powinien zasmakować każdemu mężczyźnie (tak przynajmniej twierdzi ów znajomy – Marek Jaros). Podzielę się z Wami tym przepisem, a Mężowi na pewno coś takiego niedługo usmażę. Czytaj dalej Omlet dla mężczyzny na diecie

Walczymy dalej

Miesiąc samodzielnego odchudzania minął. Bilans – w dużej mierze przedstawiony w poprzednim wpisie – nie jest dla nas najlepszy. Mąż waży obecnie około 111,5 kg (przynajmniej tyle waga pokazywała w sobotę rano), a przecież było już mniej. Odnoszę wrażenie, że obecnie z całych sił walczymy jedynie o to, by nie było efektu jojo, i to pochłania całą naszą energię. Na dłuższą metę jednak obawiam się, że to nie wystarczy. Zwłaszcza że do tej pory wciąż nic nie wyszło z planowanych ćwiczeń. Winą nie jest brak czasu, tylko niestety problemy ze zdrowiem, które przyplątały się jakiś miesiąc temu. Na szczęście powoli idzie ku lepszemu, więc może uda się wreszcie wspomóc zdrowe odżywianie jakąś aktywnością fizyczną. Czytaj dalej Walczymy dalej

Właściwości prozdrowotne śliwek

Zapewne większość z nas, słysząc o śliwkach, utożsamia je z produktem spożywczym, który ma korzystny wpływ pod względem często spotykanych zaparć, bowiem wiele opinii oraz zaleceń mówią o tym, iż w przypadku niemożności wypróżnienia nic nie zadziała lepiej niż śliwka.

Jednak śliwka to owoc, który pomimo dobrze znanego działania przeczyszczającego, w swoim składzie zawiera wiele składników odżywczych, mających bardzo korzystny wpływ również na wiele innych obszarów funkcjonowania organizmu.

Śliwka jako produkt spożywczy

Podstawowe składniki prezentują się następująco (na 100 g produktu) *: Czytaj dalej Właściwości prozdrowotne śliwek

Leczenie otyłości

Leczenie otyłości ma na celu nie tylko redukcję wagi, ale przede wszystkim poprawię stanu naszego zdrowia. Uzyskamy to dzięki umiarkowanemu ubytkowi masy ciała (tj. 1 kg na tydzień), zmianie nawyków żywieniowych i wprowadzeniu do naszego życia, umiarkowanego zwiększenia aktywności fizycznej.

Pomocne jest prowadzenie swojego dzienniczka żywieniowego, co bardzo pomaga w ocenie stosowanej diety.

Ogólne zalecenia dietetyczne, o które należy dbać, to: Czytaj dalej Leczenie otyłości

Koty wspierają odchudzanie

Minął trzeci tydzień odchudzania bez formalnej diety. Myślałam, szczerze mówiąc, że będzie łatwiej. Zgromadziliśmy już przecież sporą wiedzę o zdrowym odżywianiu i sądziłam, że teraz po prostu będziemy jeść trochę mniejsze porcje, może przygotowywać posiłki zdrowiej (np. więcej gotować, piec, parować zamiast smażyć). Warzywa i owoce są w menu mojego Męża od zawsze – więc powinno być fajnie i prosto. Czasem jednak jest trudno

Co jest trudne? Czytaj dalej Koty wspierają odchudzanie

Otyłość u mężczyzn

 

Na początku musimy sobie wyjaśnić, iż problem otyłości jest dość powszechny, zarówno tak samo u mężczyzn, jak i kobiet. Otyłość zaliczana jest do chorób cywilizacyjnych i obecnie jest najczęściej występującą chorobą metaboliczną.

W Europie wśród dorosłych nadwaga i otyłość są odpowiedzialne za występowanie 80% przypadków cukrzycy typu 2, 35% przypadków choroby niedokrwiennej serca i 55% przypadków nadciśnienia.

O otyłości mówimy wtedy, gdy zwiększenie masy ciała wynosi 120%, czyli 20% powyżej należnej masy ciała. ( należna masa ciała = wzrost – 100 ).

Otyłość jest chorobą ogólnoustrojową. W 95% jest następstwem nadmiaru energii pobieranej z pożywieniem. Natomiast energia niewydatkowana przez organizm gromadzi się w postaci tkanki tłuszczowej. Badania epidemiologiczne wskazują, iż częstość występowania nadwagi i otyłości wśród populacji polskiej ma tendencje wzrostowe i aż ponad 70 % Polaków obciążonych jest ryzykiem utraty zdrowia z tego powodu.

Dlaczego tłuszcz u mężczyzn najchętniej odkłada się na brzuchu? Czytaj dalej Otyłość u mężczyzn

Męski brzuch

Cieszy mnie to chudnięcie Męża w brzuchu, bo chyba po tym najbardziej było widać, że ma nadwagę (już tylko nadwagę, BMI pokazuje, że koniec z otyłością! :D). Zaczęłam się jednak zastanawiać, dlaczego facetom „w pewnym wieku” te brzuchy tak rosną. I oczywiście – jak temu zaradzić.

 

 

Bo czasem waga niby jest całkiem przyzwoita albo – jak to u nas się dzieje – spada, a brzuch sobie zostaje… Ale jeśli zaniedba się trochę ćwiczenia, aktywność fizyczną, a to łatwe w przypadku coraz powszechniejszego przecież siedzącego trybu życia – to brzuch już leci rosnąć. ;) O to, dlaczego akurat brzuch, i o inne sprawy związane z otyłością u mężczyzn, zapytałam Panią Annę Wieczorek, dietetyczkę oraz instruktorkę Zumba Fitness. Rozmowę z Panią Anią już niedługo zamieszczę na blogu. Czytaj dalej Męski brzuch

Czy można przytyć od jabłek?

Jabłko to owoc, którego skład chemiczny uwzględnia zawartość poszczególnych składników w następujący sposób:

  • Wartość energetyczna [kcal] 52
  • Woda [g] 85,56
  • Węglowodany [g] 13,81
  • Białka [g] 0,26
  • Lipidy [g] 0,17
  • Błonnik [g] 2,4

Wartości podane są dla jabłka ze skórką (100 g).

Aby ocenić pod względem technologii żywienia ten owoc, należy skupić się przede wszystkim na tym, ile człowiek takich jabłek jest w stanie zjeść naraz. Według mnie zjedzenie dwóch jabłek o średniej wielkości stanowi niemałe wyzwanie, szybko bowiem odczuwa się efekt wypełnienia ze względu na dużą zawartość wody oraz błonnika w produkcie. Dlatego spożywając na raz przynajmniej 2 jabłka, jesteśmy w stanie w trakcie tego jednego posiłku dostarczyć do organizmu: 150 kcal, 30 g węglowodanów, ok. 1 g białka, i ok. 0,60 g tłuszczy, przy uwzględnieniu błonnika ok. 7 g.

Na podstawie tych danych można stwierdzić kilka faktów. Czytaj dalej Czy można przytyć od jabłek?