Mundialowe przekąski

Grają nasi i mamy nadzieję, że dzisiejszy mecz pójdzie dobrze. :) Co jednak zrobić, żeby emocje nie zniweczyły wysiłku włożonego w odchudzanie? Innymi słowy: czym zastąpić piwo i czipsy podczas oglądania meczu? :D

Nie wiem, czy Mąż się ucieszy, ale postanowiłam w zasięgu jego ręki postawić:

Wodę

 

Tak, wiem, to nie piwo. Jednak wodą też można ugasić pragnienie, a jeśli doda się listek mięty i/lub plasterek cytryny, napój będzie jeszcze bardziej orzeźwiający. Poza tym wypełni żołądek, który nie będzie już tak krzyczał: “Jeść!”.

Warzywne czipsy

 

Nieraz podczas przyrządzania surówek zostają mi fragmenty warzyw, których bez szkody dla paznokci lub naskórka nie jestem już w stanie zetrzeć na tarce. Takie plasterki marchewki czy rzodkiewki zazwyczaj wyrzucałam. Teraz odkładam je na talerzyk wyłożony listkami sałaty i stawiam Mężowi w pobliżu komputera. Jeszcze nigdy nie wzgardził. ;) Podczas meczu można zagryzać emocje pokrojonymi w słupki kawałkami marchewki (takie marchewkowe paluszki), cienkimi kawałkami papryki (najlepiej czerwonej) czy plasterkami rzodkiewki. Zdrowe, a na dodatek nie tłuści palców i organizmu – same korzyści! :)

A po meczu…

Niezależnie od wyniku, aby wyciszyć emocje można później – również zachowując dietę – zjeść dwie kostki gorzkiej czekolady. No dobrze, jeśli wygramy, to nawet trzy. ;)

 

PS. Oczywiście nie wiem, jak w praktyce to wyjdzie, ale warto spróbować…. :)