Koniec trzeciego etapu diety

Trzeci miesiąc odchudzania minął jak z bicza strzelił. Nawet się zastanawiałam, czy nie zgubiliśmy gdzieś tygodnia, ale nie – mąż był na diecie kolejne cztery tygodnie.

Efekty są takie:

  • Waga – 110 kg
  • Brzuch – 10 cm mniej w obwodzie! Troszkę mniej (około 8 cm) ubyło w pasie i biodrach.

Spadek wagi – 20 kg w ciągu dwunastu tygodni stosowania diety – jest na pewno sukcesem. Ale odchudzenie brzucha bez żadnych ćwiczeń (na które nie wystarczyło siły) jest dla mnie po prostu efektem wow. Tym bardziej że skóra nie zwisa, nie ma smętnego pustego fałdu, jest po prostu mniejszy i bardziej miękki brzuch. I widać, kiedy go wciągnął. ;)

Teraz przed nami najtrudniejsze: rozsądnie gotować i jeść, by nie było efektu jojo. Mąż jest zdecydowany rozpocząć trening – najpierw była masa, teraz czas na rzeźbę. ;)

I znów musimy iść kupić nowe dżinsy. :D

Czy sałatka pomidorowo-ogórkowa szkodzi diecie?

Mojemu mężowi w pierwszym miesiącu diety bardzo brakowało jego ukochanej sałatki z pomidorów i ogórków (i jeszcze z odrobiną szczypioreczku). Małgorzata chyba nie dowierzała naszym deklaracjom, że on naprawdę sam, z własnej woli, chce to jeść, ale w końcu uległa i pozwoliła nam włączyć to w praktycznie dowolnych ilościach. Mąż więc sumiennie korzystał z zezwolenia i znów lepiej wyrażał się o diecie. ;) Czytaj dalej Czy sałatka pomidorowo-ogórkowa szkodzi diecie?

Co wiesz o czekoladzie?

Obecność czekolady w diecie mojego męża zainspirowała mnie, by poszukać trochę informacji, skąd się ona tam znalazła i jak ma pomóc w odchudzaniu. Najprościej byłoby oczywiście zadzwonić do dietetyczki i zapytać, jak uzasadnia swój wybór, ale postanowiłam podjąć wyzwanie i sama dowiedzieć się co nieco o czekoladzie.

Czekolada a zdrowie

Czytaj dalej Co wiesz o czekoladzie?

Groszek wyprzedził fasolę

Upalne dni nie są łatwe dla nikogo, zwłaszcza gdy spędza się w mieście i na dodatek jest już po urlopie. Co ma zatem powiedzieć facet, który dodatkowo w takie dni jest na diecie?

Mój mąż ma szczęście, bo jadłospis jakby przewidział, że nadejdą upalne dni. Dania w dzisiejszym i jutrzejszym zestawie są lekkie, pożywne – i znowu smaczne. Do tego stopnia, że chyba odbiorą fasoli pierwsze miejsce w rankingu dietetycznych dań.

Zgadniecie, co z tego zestawu tak zachwyciło mojego męża? Czytaj dalej Groszek wyprzedził fasolę

5 powodów, dla których ludzie nie wytrzymują na diecie

Dlaczego ludzie, chociaż często chcą schudnąć, rezygnują z diety? Czy to kwestia słabości charakteru, lenistwa? Przecież cel jest taki fajny, a dobrze ułożona dieta powinna być smaczna i sycąca. A jednak często się nie udaje.

Ten pierwszy tydzień drugiego etapu diety upłynął nam z mężem w dużej mierze na… rozmowach o diecie. Ogólnie, nie o naszej, tylko właśnie o ich rodzajach, skuteczności, przyczynach ich podejmowania, trudnościach, jakie napotyka człowiek, który zdecydował się podjąć takie wyzwanie. Zastanawialiśmy się, dlaczego tak ciężko wytrwać na diecie. (I podziwialiśmy, jaki on jest dzielny ;)). Wtedy mąż zdecydował mi się powiedzieć, z jakimi trudnościami on osobiście walczy i jak on widzi czas na diecie. (Kolejność nie odzwierciedla ważności). Czytaj dalej 5 powodów, dla których ludzie nie wytrzymują na diecie

Czas na łososia

Kolejne dni przyniosły kolejne niespodzianki. Dzisiaj mija tydzień od rozpoczęcia drugiego etapu diety – i są pierwsze sukcesy. Mąż waży 112,7 kg (zaczynał od 115!). To ogromnie motywujące, chociaż każdy dzień – widzę to – jest bardzo heroiczną walką o to, by wytrwać i nie ulec pokusom. Któregoś dnia jednak zwierzył mi się, co powstrzymuje go w chwilach słabości, gdy kusi go zakazany owoc (niekiedy dosłownie, bo marzy u się nektarynka, której w jadłospisie nie ma). Otóż myśl, że znów miałby przytyć i potem przechodzić tę samą dietetyczną mordęgę, jest mu wstrętna i stanowi dobrą obronę przed tego typu zachciankami. Czytaj dalej Czas na łososia

Dodatki są ważne

Pisałam ostatnio, że jedliśmy papryki zapiekane z kuskusem. Potrawa nie była wielce skomplikowana, przygotowanie dość proste, składników w sumie niewiele… Między innymi natka pietruszki i szczypiorek. Nadal staram się dzielnie wspierać mojego męża i dopóki mam więcej czasu, to robię większość zakupów i przygotowuję posiłki. Ale ten pierwszy tydzień po wyjeździe był jakiś zamieszany, więc nie kupiłam owegoż szczypiorku i tejże natki. Może myślałam, że jest jeszcze w lodówce, może nie wpisałam na listę zakupów i wypadło z głowy równie szybko, jak do niej wpadło – tak czy inaczej, nie kupiłam. I zauważyliśmy to dopiero robiąc kolację, więc cóż – machnęliśmy ręką. Zje się bez tego. Czytaj dalej Dodatki są ważne