Męski brzuch

Cieszy mnie to chudnięcie Męża w brzuchu, bo chyba po tym najbardziej było widać, że ma nadwagę (już tylko nadwagę, BMI pokazuje, że koniec z otyłością! :D). Zaczęłam się jednak zastanawiać, dlaczego facetom „w pewnym wieku” te brzuchy tak rosną. I oczywiście – jak temu zaradzić.

 

 

Bo czasem waga niby jest całkiem przyzwoita albo – jak to u nas się dzieje – spada, a brzuch sobie zostaje… Ale jeśli zaniedba się trochę ćwiczenia, aktywność fizyczną, a to łatwe w przypadku coraz powszechniejszego przecież siedzącego trybu życia – to brzuch już leci rosnąć. ;) O to, dlaczego akurat brzuch, i o inne sprawy związane z otyłością u mężczyzn, zapytałam Panią Annę Wieczorek, dietetyczkę oraz instruktorkę Zumba Fitness. Rozmowę z Panią Anią już niedługo zamieszczę na blogu.

A my tymczasem staramy się dalej jeść mądrze i samodzielnie pilnować wagi, ale to wcale nie jest łatwe. Z przykrością muszę stwierdzić, że miniony tydzień nie zalicza się pod tym względem do udanych – Mąż przytył 1,5 kg. :( Winny na pewno pośpiech, moje zapracowanie – nie mam teraz za dużo czasu na obmyślanie jedzenia w domu – nawet niekoniecznie fit, ale po prostu domowych obiadów, więc ratowaliśmy się gotowym jedzeniem na mieście albo po prostu kanapkami. Naturalnie, Mąż powinien sam dbać o swoją dietę, ale to nie jest łatwe i każde wsparcie się liczy, a jego brak odczuwa się podwójnie.

W tym tygodniu jednak zamierzamy znów się wziąć w garść, a już naprawdę niedługo Mąż śmiga na siłownię. Albo basen. Albo chociaż na piechotę będzie z pracy wracał. :D